top of page

Anna Duda

Powrót do przeszłości

Jest chyba tylko jeden okres w życiu, w którym zupełnie na miejscu jest nadmierny dramatyzm, przyjaźnie na śmierć i życie, emocje sięgające zenitu. Miłość aż po grób, wampiry, melancholia. Słodki smak tego, co zakazane, nowe, intymne, budzące dreszcz – strachu, rozkoszy? Młodzież z Gimnazjum nr 1 w Bytomiu, pod opieką artystyczną Piotra Mateusza Wacha, podczas 3-miesięcznych warsztatów ruchowo-teatralnych zrealizowała spektakl LA¥ERS _powłoki, którego premiera odbyła się 7 czerwca 2015 r. w Teatrze Tańca i Ruchu Rozbark. Młodzi, zaangażowani, z intensywnością i wrażliwością wpatrzeni w teatr jako przestrzeń, w której mogą się wyrazić.

 

To, co uderza i wobec czego dorosłemu widzowi trudno przejść obojętnie to właśnie rodzaj niesamowitej energii, która ujawnia się właśnie w tym momencie życia. Tzw. poważne problemy w tzw. zawodowym teatrze często mają w założeniach dotykać problemów granicznych, balansować na krawędzi tego, co ułożone, konwencjonalne, a tego, co przynależy do twórczego szału, destrukcji, czystej kreacji. Realizująca spektakl młodzież nie konstruuje tych zabiegów odgórnie. Dotyka GRANICY w sposób jak najbardziej naturalny. Po prostu znajduje się na styku tego, co dziecięce – marzeń, fantazji, snów, ideałów – a tego, co dorosłe – często mroczne, ambiwalentne, ryzykowne, dotykające również problemów intymności, seksualności, intensywnie doświadczanego ciała – własnego, ciała partnera, ale i ciała całej grupy. Absolutnie klarowna w tym kontekście jest główna inspiracja do pracy nad spektaklem, którą było pragnienie – we wszystkich znaczeniach, jakie okazały się ważne dla twórców.

 

Na duże uznanie zasługuje dojrzałe operowanie warsztatem ruchowym, wyczulenie na partnerowania, zbiorowe choreografie, ale i wyrazistość i funkcje solowych partii. Do tego istotna była ogromna praca wykonana przez Piotra Wacha nad przygotowaniem młodych artystów od strony ruchowej, świadomości ciała i bycia na scenie. Bez względu, czy była to stosunkowo prosta scena wspólnego rytmicznego marszu czy rozbudowane choreografie z pracą w podłodze lub scena, w której jeden z tancerzy staje na gzymsie nad drzwiami w głębi sali i zostaje przez grupę ściągnięta na ziemię – za każdym razem odczuwalne było utrzymywane przez całość spektaklu napięcie.

 

Przyjęta w spektaklu estetyka rodem z sagi „Zmierzch”, odzwierciedlona została w kostiumach (czarne stylizowane na gotyckie stroje, obielone twarze, mocno podkreślone czernią oczy i usta). Pojawia się również minimalistyczna scenografia, zbudowanej w gruncie rzeczy w całości ze świetnie wyreżyserowanego światła – w różnych konfiguracjach, lecz zawsze tworzących poprzez cienie rodzaj drugiego, intrygującego w kształtach i formach, świata.

 

Wśród obrazów, które zapadły w pamięć i chyba już z niej nie wyjdą:

- Scena, w której stojąc blisko, kilka centymetrów od siebie, zaczynają łapać wspólny rytm, wolno dostrajając każdy najdrobniejszy ruch do płynnie przesuwającej się wokół własnej osi jedności. Spokój, delikatność wyrazu, romantyzm (?).

- Scena imprezy, zagrana jedynie intensywnym purpurowym światłem i głośną muzyką elektroniczną, jakie dobiegały z zaplecza sceny oraz cieniami tańczących w spazmie wykonawców.

- Scena końcowa, gdy na tylnej części widowni na schodach, zwieszając ciała na barierkach, przysuwając się do widzów, wpatrzeni gdzieś w górę, ponad widzów, ponad scenę, kończą występ wspólnym uściskiem.

 

Zamiast zakończenia: Wyszłam trochę jakby wzruszona, trochę z poczuciem bycia po drugiej stronie „granicy”, z małym żalem i tęsknotą za powrotem…do punktu, w którym właśnie takie emocje mogą znaleźć ujście, a przy odrobinie szczęścia i zaangażowania organizatorów – również na scenie.

 

Anna Duda, Powrót do przeszłosci [w:] od-RUCH-owo, blog kulturalny

http://od-ruchowo.tumblr.com/post/124240108327/powr%C3%B3t-do-przesz%C5%82o%C5%9Bci

 

Layers_ powłoki

chor. Piotr Mateusz Wach, premiera: 07.06.2015, Teatr Tańca i Ruchu Rozbark, Bytom

bottom of page